Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mariusz Błaszczak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mariusz Błaszczak. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 listopada 2012

Jak uniknięto skandalu na pogrzebie Kaczorowskiego?



Jesteśmy krajem - jednym z niewielu - gdzie tragedia przecina się farsą, bo leżymy między Grecją (ojczyzną tragedii) i Francją (gdzie farsę wynaleziono). Tragifarsa w Polsce ma się dobrze i rokuje dalsze nadzieje na rozwój. Gdyby tragifarsa miała PKB, to nie bałbym się o wzrost gospodarczy, ani o rząd Donalda Tuska.

A sprawa jest poważna. Mam nadzieję, że dotarł do dziennikarzy apel Jarosława Gugały, żeby nie podtykać pod usta sitka każdemu idiocie. Może się to dziennikarzom udało na powtórnym pogrzebie Ryszarda Kaczorowskiego, ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie. W każdym razie Mariusz Błaszczak (to ten niewidzialny poseł PiS wg oceny Marka Migalskiego) stwierdził: - Obowiązkiem państwowym jest... przedstawiciele władz powinni być.

Błaszczak, jak na niewidzialnego przystało, posługuje się partykułami. Użył ich więcej, bo musi się wykrzyczeć, aby być przynajmniej słyszalnym. A chodzi o to, że nie było ani prezydenta, ani premiera na powtórnym pochówku Kaczorowskiego.

Skandal? Oczywiście, że tak. W kraju tragifarsy skandalem jest uniknięcie skandalu. Gdyby był prezydent, bądź premier, byłoby buczenie, skądinąd reakcja słuszna, a że nie było buczenia, więc mamy do czynienia ze skandalem.

To jest jeden skandal, a drugi jest jeszcze poważniejszy. Mianowicie nie było braw na pogrzebie, a byłyby, gdyby prezes Jarosław Kaczyński się pojawił. To także jest skandal, bo tak jest w kraju tragifarsy.

Różnica między prezydentem i premierem, którzy nie byli, a premierem opozycji (prezesem) jest taka, że przedstawiciele władz "wypełniali obowiązki państwowe" (cyt. za M. Błaszczakiem), a Kaczyński nie otrzymał braw, bo nie było go z "powodów rodzinnych" (cyt. za M.Błaszczakiem).

Mam nadzieję, że nie było z sitkiem Gugały, który dotrzymuje słowa, aby nie podtykać go idiotom w kraju, gdzie tragedia krzyżuje się z farsą.

piątek, 24 sierpnia 2012

Toksyna skamielin



Wydawałoby się, że wyrok na Andersa Breivika powinien być oczywistością. Za taką zbrodnię tyko najwyższy wymiar kary. Wiadomość taka spływa do Polski (21 lat odsiadki to w Norwegii rekord penitencjarny), kolejny raz obnaża słabiznę niektórych rodaków. Trudny do analizowania news, wielu polityków na tę okoliczność powinno zasznurować sobie twarz, bo zwykle coś walną, a do tego popiszą się ignorancją.

Jak zwykle przy takich okazjach wyskoczy ktoś z PiS, tym razem „niewidzialny” (jak określił go Migalski) Mariusz Błaszczak, w którym odezwał się antropolog: "do tego prowadzi multi-kulti”. Gdyby go rozumieć wg logiki partyjnej, Breivik to jakiś czarnoskóry, a może muzułmanin, który dopuścił się zbrodni na białych, bo nie przystosował się kulturowo.

Przypomnę: Breivik jest nieskalanym Norwegiem, zamordował 77 osób, nordyckich Norwegów, potomków Wikingów. Przy Błaszczaku należałoby zastosować jeszcze inny podział niż dychotomiczny: poprawność polityczna – niepoprawność. Błaszczak jest z gatunku niedorobionych politycznie. O prawie nie wspomnę („powinien dostać karę śmierci”), a o kulturze tym bardziej. Trzeba nie znać kultury norweskiej, aby być zdziwiony sankcjami ich prawa. A czasami trzeba niewiele (Hamsun, Ibsen). Naszym kołtunom nikt jednak nie podskoczy.

Daniel Passent wypowiedź Błaszczaka określił: „głupia i szowinistyczna”. A były jakieś inne wypowiedzi Błaszczaka, np. niegłupie? Moja pamięć nie zanotowała tego, choć przyznam, że nie śledzę jego kariery politycznej. Jakież trzeba mieć w sobie pokłady nietolerancji, aby nie dopuszczać w swoim otoczeniu Innego. Rozumiem jeszcze, że to powiedział ktoś z dołów politycznych, z marginesów obywatelskich. Nie! To polityk z największej partii opozycyjnej. Prawdziwa skamielina. Glob jest multi-kulti (że napiszę jeszcze raz ten potworek językowy), tendencja będzie jeszcze większa, presja, aby się mieszać. Tygiel ludzki dopiero zaczął się, a już w słabowitych głowach namieszał. Wbrew pozorom nie wygrają ci, którzy lepiej operują nożem, kastetem, karabinem (jak jest w kiepskich filmach i literaturze). Przetrwają kultury, które potrafią asymilować,  przetwarzać. Kultury wysokie. Jest na ten temat sporo literatury antropologicznej.

A co z Błaszczakiem? Co z nadwiślańską skamieliną? Obumrze kiedyś. Zanim to się stanie, podobni Błaszczakowi stworzą domorosłego Breivika. To nie jest żadne proroctwo, to skamieliny produkują toksyny.