Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zygmunt Bauman. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zygmunt Bauman. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Prof. Bauman rezygnuje z doktoratu honoris causa, wykładowcy apelują o zmianę decyzji

Prof. Zygmunt Bauman zrezygnował z doktoratu honoris causa, jaki miał otrzymać w Dolnośląskiej Szkole Wyższej. Napisał do rektora, iż nie chce, aby doszło do takich zdarzeń, jak w czerwcu na Uniwersytecie Wrocławskim, gdy w stronę wybitnego socjologa neofaszyści z NOP wraz z kibolami krzyczeli "Wypier..." i "Norymberga dla komuny".

Bauman nazwał te protesty "niepotrzebną wrzawą", zwłaszcza po wpisach w internecie na prawicowych portalach. Skrzykiwali się w nich, aby zakłócić przyznanie doktoratu honoris causa: "Musimy tam iść dużą gromadą. Niech ten stary komuch znowu narobi w gacie".

Dwójka wykładowców z DSW - dr Mirosław Tryczyk i dr Monika Spławska-Murmyło - zwróciło się do prof. Baumana z dramatycznym apelem, aby zmienił decyzję. Aby nie rezygnował z nadania doktoratu honoris causa. Wykładowcy piszą: "Panie Profesorze, drodzy studenci, wrocławianie, Polacy, jest źle. Tak naprawdę jest tak fatalnie, że gorzej już być nie może".

List dwójki wykładowców wyczerpuje wszystkie znamiona opisu publicznego zła, z jakim mamy do czynienia w dzisiejszej przestrzeni. Ten list powinien być czytany, jako homilia, jako odezwa do wszystkich, którym zależy na wolnej przestrzeni kultury, nauki, życia publicznego i politycznego.

Zacytuję kilka akapitów, całość listu jest dostępna tutaj.

"W wolnej Polsce wielka postać międzynarodowej humanistyki, osobowość świata nauki i kultury, człowiek, który za swój wkład w rozwój nauk społecznych powinien być hołubiony w Polsce jak mało kto, odmawia przyjęcia tytułu naukowego największej prywatnej uczelni na Dolnym Śląsku, bo stał się obiektem ataku za to, że jest Żydem, oraz za to, że w młodości popełnił błąd, służąc w oddziałach KBW na stanowisku kancelisty.
Nie wahamy się tego nazwać końcem demokracji i upadkiem wolności. Co mogą zrobić jeszcze bardziej spektakularnego środowiska neofaszystowskie niż to, co właśnie udało im się osiągnąć, czyli uniemożliwić wyższej uczelni wręczenie tytułu naukowego nie w nagrodę za czyjeś "życie", ale za dokonania naukowe?
Przecież to zamach na jedną z podstawowych wolności, wolność nauki. Udawało się tego dokonać Kościołowi przez całe stulecia epoki średniowiecznej i późniejszych, kiedy to za swoje poglądy uczeni trafiali na indeks ksiąg zakazanych czy nawet stosy, ale nawet wtedy nie zakazywano nadawania tytułów naukowych za pochodzenie narodowe i za czyny polityczne czy niepolityczne, zwyczajnie głupie, bo młodociane.
Co środowiska neofaszystowskie i kibolskie mogą w sensie politycznym zrobić jeszcze gorszego? Pomaszerować na Warszawę w marszu czarnych koszul, by obalić rząd? W pełni skutecznie już i bezkarnie blokują nominacje naukowe w Trzeciej Rzeczpospolitej, zastraszają intelektualistów, przerywają wykłady, biją na ulicach, nieustannie łamią Konstytucję, nawołując do nienawiści na tle rasowym i religijnym. To się już dzieje, co będzie dalej?"

Te środowiska dostają wsparcie polityczne i publicystyczne wydawałoby się poważnych polityków i publicystów, którzy neofaszystów i kiboli usprawiedliwiają, a nawet nazywają to niepokornością lub opatrując podobnym eufemizmem. Piotr Semka w najnowszym numerze "Do Rzeczy" takie wprowadza wartościowanie: "Przy okazji walki z ekstremizmem prawicowym chce się w Polsce zdezawuować antykomunizm. Jeśli prokurator uznaje, że hasło - Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę- jest wzywaniem do czynnej przemocy, to żadnego frontu porozumienia w walce z prawdziwym ekstremizmem nie będzie".

Semka uważa, że kibole wyrażają swoje patriotyczne poglądy, Ruch Narodowy jest pośrodku, groźni są tylko bandyci atakujący mieszkania imigrantów. Pewnie dlatego groźni, bo jeszcze nie zorganizowani, a więc nie można ich politycznie wykorzystać, jak do akcji na Uniwersytecie Wrocławskim, po której to "niepotrzebnej wrzawie", wybitny socjolog zrezygnował z doktoratu honoris causa na DSW.

Jest fatalnie, bo wiele umysłów w Polsce jest zaćmionych, przesiąkniętych polityczną nienawiścią, a więc usprawiedliwiających brutalne i brunatne czyny skierowane w stronę przeciwnika (czyt. wroga).

niedziela, 23 czerwca 2013

Wysyp prafdziwych Polakuw na wykładzie prof. Baumana


Prawica rodzi potwory. Tych potworów i podobnych zdarzeń, jak na wykładzie prof. Zygmunta Baumana, będzie więcej. Będą ujawniali swoje zakryte twarze. Ci, którzy nawiedzili wykład wybitnego socjologa i myśliciela, nie znają ani jego pism, ani nie wiedzą, co czynią. Ci, którzy zakłócili wykład na Uniwersytecie Wrocławskim, są futerałem, szalikiem, maską innych, którzy zbyt wielkiej wiedzy też nie posiadają, lecz posiadają chore ambicje polityczne.

Ci męszczyźni nawiedzający wykład prof. Baumana zostali wysłani przez podobnych męszczyzn, mających wypaczone pojęcie o narodzie, społeczeństwie, nowoczesności i emancypacji. Tych męszczyzn wyhodowali politycy w quasi debacie o wolności kiboli (bo od kiboli zaczęła się kariera prafdziwych męszczyzn), męszczyźni budzili Polskę i Polaków, męszczyźni bronili/bronią TV Trwam.

To wszystko jeden sznyt: zohydzić orła białego, zohydzić pojęcie prawdy, zohydzić barwy biało-czerwone. Dewocjonalia narodowe zostały zaprezentowane przez prafdziwych Polakuw  na wykładzie prof. Baumana. Męszczyźni, jak piszą i mówią, tak postępują. Nie tylko państwo winno wziąć ich pod baczną ochronę, lecz społeczeństwo winno mieć na nich baczenie. Wykrzywią, skoślawią, zdegenerują ojczyznę i język polski. Wysyp prafdziwych Polakuw dopiero się zaczął.