Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrzej Celiński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrzej Celiński. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 października 2013

Pikietowanie jako forma dialogu


Trzy centrale związkowe pikietowały własne posiedzenie w ramach Komisji Trójstronnej w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog". Więc posiedzenie było Dwustronne, bo ta trzecia strona ma swój własny pomysł na formułę posiedzeń i procedury.

Za niski szczebel strony rządowej był w "Dialogu", bo tylko minister, a Piotr Duda, szef "Solidarności", który jest liderem nie tylko własnego związku zawodowego, ale i głosem dwóch pozostałych, chce sięgnąć wyżej, bo do premiera: "Rozmowy na temat postulatów są dla nas bardzo ważne i o każdej porze dnia i nocy jesteśmy gotowi siąść i rozmawiać, ale nie w formule Komisji Trójstronnej".

Duda chce rozmawiać z Donaldem Tuskiem nawet w nocy. Premier ma rzucić rządzenie, ciepłe miejsce w łóżku u boku żony i zająć się bezkompromisowymi postulatami Dudy.

A jakie są bezkompromisowe postulaty Dudy, który chce dojść do kompromisu z premierem nawet w nocy? Cofnąć wszystkie reformy pracowniczo-emerytalne, abyśmy znaleźli się lata wstecz, kiedy to wszyscy byliśmy szczęśliwi.

Po cholerę lata temu wymyślono tę formułę Komisji Trójstronnej, gdy budowaliśmy zręby kapitalizmu w kraju i tak naprawdę nie wiedziano, jak ugryźć tę nową rzeczywistość, gdy z takim trudem, z takimi niewiadomymi i - przyznajmy - niesprawiedliwością społeczną - budowaliśmy tę naszą niedoskonałą Polskę.

Duda jednak ma pomysł by cofnąć i chce tak naprawdę utworzenia Komisji Dwuosobowej On-Tusk. Przesadzam? Nie za bardzo. Bezkompromisowe postulaty, z których nie chce ustąpić i ściema, że chce debaty nawet w nocy z premierem, jest czystą polityką, a nie żmudnym wypracowywaniem jakiejś - podkreślam: jakiejś - sprawiedliwości społecznej.

Podobne zachowania odczytuję na blogu Andrzeja Celińskiego, który swego czasu był prominentnym politykiem, ale teraz mu się odechciewa. Wszyscy są "be", brzydcy, nie jest to Polska jego marzeń z 1989 roku. Cholera, nie jest. Ale jest o wiele lepsza niż w tym legendarnym roku. Czy Celiński codziennie wstaje lewą nogą - choć nie wiem, która w tej sytuacji jest dla niego felerna.

A dlaczego Celiński nie uderzy się w pierś i rzeknie: też moja culpa. Nawet gdyby to zrobił, to rzeczywistości nie zaklnie i to "se ne wrati". A może by razem tak mozolnie wziąć się do pracy i nie wyzywać "nawet w nocy" premiera na pojedynek słowny, bo nie na debatę.

Wszyscy budzą się z rękami w nocnikach i wszystkim się odechciewa. Nocnik raczej naczynie mało atrakcyjne dla ręki. A Dudzie nawet nie chciało się wejść na Komisję Dwustronną, aby stała się Trójstronną, bo on tylko z premierem. Odechciewa mu się "Dialogu", za to chce pikietować. Celiński też na blogu pikietuje własne osiągnięcia po 1989 roku.